- abcciaza.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Ciąża 6-tygodniowa, crl 7.5 mm, brak czynności serca zarodka
Ciąża 6-tygodniowa, crl 7.5 mm, brak czynności serca zarodka
Witam!
Proszę o pomoc i odpowiedź na następujące pytanie. 14 grudnia miałam wykonane drugie usg (waginalne). Lekarz określił ciążę na 6 tygodni i 5 dni (crl 7,5 mm) oraz brak czynności serca zarodka.
Zalecił łyżeczkowanie macicy lub wywołanie poronienia środkami farmakologicznymi. Proszę mi powiedzeć, jakie są szanse na to, że zarodek się rozwija w innym tempie niż przepisowy zarodek z książki medycznej? Czy możliwe jest, że na następnym badaniu usg (o które poprosiłam dla upewnienia się, że zarodek jest martwy) się okaże, że czynność serca się pojawiła? Nie wiem już co mam robić... Staraliśmy się z mężem o dziecko ponad dwa lata.
Dziękuję i pozdrawiam.
Droga Pani!
Pierwsze tygodnie ciąży charakteryzują się tym, że w tym czasie każdy zarodek rozwija się w takim samym tempie, dzięki czemu dzięki badaniu usg można ocenić na podstawie crl (długości zarodka) dokładny wiek ciążowy (wyliczany przez oprogramowanie aparatu). Postępowanie przy stwierdzeniu braku tętna zarodka w jednym badaniu USG, nakazuje przed zabiegiem wyłyżeczkowania jamy macicy wykonanie drugiego badania usg, gdyż jest to badanie w pewnym sensie subiektywne, zależne od umiejętności wykonującego. Dopiero stwierdzenie braku tętna w dwóch badaniach, daje podstawę rozpoznania ciąży obumarłej. Jeśli u Pani zostanie potwierdzona ciąża martwa, należy poddać się zabiegowi, gdyż zwłoka przy jego wykonaniu może skutkować ciężkimi powikłaniami w Pani zdrowiu, w tym śmiertelnymi zaburzeniami krzepnięcia. Po zabiegu wyłyżeczkowania w kolejną ciążę można zachodzić według zaleceń po 6 miesiącach.
Mam nadzieję, że pierwsze usg było źle zinterpretowane tak, jak i Pani, jednak pragnę prosić o nie wpadanie w panikę, jeśli tak nie będzie.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.









Witam, miałam taki sam przypadek co koleżanka wyżej, tak samo się starałam o dziecko z mężem, gdy zaszłam w ciążę, byłam bardzo szczęśliwa, a teraz leżę po zabiegu i nie umiem pogodzić się z myślą, że takie coś mnie spotkało. Lekarz po pierwszym usg skierował mnie od razu do drugiego lekarza, aby potwierdzić, że moje maleństwo we mnie nie żyje. Jest to przykre ale nic nie da się zrobić, taki los życia. Ja mam pytanie do pana doktora, dlaczego się tak dzieje że płód umiera, co mam o tym myśleć? Czy ze mną jest coś nie tak? Mam 2 córki 8 i 4 lat, rodzone były obydwie przez cesarskie cięcie, boję się że już nigdy nie będę mieć dzieci. Proszę mi napisać coś o tym i czy mogę mieć nadzieję na kolejną ciążę bez powikłań, jakie byłoby znów zagrożenie przy kolejnym zajściu w ciążę ???
Dodaj nowy komentarz