- abcciaza.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Czy powinnam wykonać dodatkowe badania - już 2 razy poroniłam
Czy powinnam wykonać dodatkowe badania - już 2 razy poroniłam
Witam, zacznę od tego że mam już córeczkę, z grudniu skończy 4 latka, w marcu ubiegłego roku zaczęliśmy się starać o rodzeństwo dla Niej, w sierpniu okazało się że jestem w ciąży:)
Niestety nasza radość nie trwała zbyt długo, okazało się że maleństwo przestało się rozwijać byłam wtedy w 9 tygodniu, lekarz powiedział że od 3 tygodni maleństwo się nie rozwija, 30 września 2009 miałam zrobiony zabieg wyłyżeczkowania macicy.
Strasznie ciężko był mi się po tym pozbierać, 2 miesiące później zaczęliśmy się znów starać, udało się nam w końcu we wrześniu tego roku, na wizycie u lekarki pani doktor potwierdziła ciążę badaniem ginekologicznym, powiedziała żebym przyszła za 4 tygodnie na usg, nie doczekałam go, 21 października zaczęłam krwawić, lekarka powiedziała że to poronienie, poziom beta wyniósł 176. Załamałam się :(
Nie palę i przygotowywałam się do ciąż, brałam kwas foliowy itp. Czy powinnam wykonać jakieś konkretne badania - bo od lekarki nie dostałam żadnych wskazówek , powiedziała że tak się czasem zdarza i tyle. Czy jak zajdę znów w ciąże nie powinnam dostać od razu tabletek na podtrzymanie?
Proszę o pomoc i jakieś podpowiedzi pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na odpowiedź. Ami
Poronienia we wczesnym etapie ciąży są zjawiskiem dość powszechnym, najczęściej zdarzają się w skutek rozwinięcia się u płodu losowych zaburzeń genetycznych, które uniemożliwiają jego prawidłowy rozwój. Zdarzają się jednak takie przypadłości u matek, a czasem także u ojców, które powodują ronienie ciąż. Mogą być to zaburzenia genetyczne, hormonalne, nieodpowiednia budowa narządu rodnego, powikłania po przebytych cięciach cesarskich czy zabiegach ginekologicznych oraz niektóre choroby zakaźne. Uważa się, że trzykrotne poronienie pod rząd jest sygnałem, że należy wykonać badania w tym kierunku.
W Pani przypadku szczęśliwe urodzenie córeczki może świadczyć, że przyczyna poronień była raczej losowa. Dla pewności może Pani wykonać badania na choroby zakaźne - bakteriologiczny wymaz z pochwy lub szyjki macicy. Nieobecność plamień w drugiej fazie cyklu wskazuje, że raczej powodem poronień nie była niedomoga lutealna, wobec czego przyjmowanie tabletek na podtrzymanie nie wydaje się celowe. Mam nadzieję, że uda się Pani szczęśliwie donosić kolejną ciążę, czego serdecznie Pani życzę.
Pozdrawiam serdecznie!








Witam serdecznie. Opiszę swoją sytuację i do niej mam pytanie. Otóż 25 lutego 2011 roku dowiedziałam się,że ciąża obumarła,dziecku przestało bić serduszko był to 8tydz6 dni a dowiedziałam się o tym w 13 tygodniu właśnie tego 25 lutego tego roku,miałam zabieg wyłyżeczkowania jamy macicy bo lekarze stwierdzili,że to jest konieczne,ale przed zabiegiem dostałam dwie tabletki poronne na rozszerzenie macicy żeby nic tam nie uszkodzić. W badaniu histopatologicznym nic nie wykazało,także moja Pani ginekolog powiedziała,że jest wiele czynników przez które mogło się to stać i,że tak naprawdę nie dowiem się co było powodem straty mojego maleństwa. Dodam,że to była moja pierwsza ciąża z którą nie miałam problemu z zajściem bo zaszłam za pierwszym razem starań. Bardzo chciałam tego dziecka ale odeszło ode mnie :( Postanowiłam,że znowu będę się starać i dokładnie 26 maja dowiedziałam się,że jestem w ciąży, 3 czerwca poszłam do lekarza i był to 5 tydzień ciąży,moja Pani ginekolog nic nie widziała na usg i powiedziała mi,że widocznie jest jeszcze za wcześnie i kazała przyjść za tydzień. Poszłam do niej 10 czerwca 2011r i znowu mi powiedziała,że nic nie widzi i,że albo ciąża jest pozamaciczna albo do zapłodnienia doszło później i jest jeszcze za wcześnie na usg i dlatego nic tam nie widzi. Ale na wszelki wypadek wysłała mnie na drugi dzień po wizycie u siebie do szpitala na zbadanie betaHCG z krwi i wyszło,że ciąża jest ale trzeba ją zlokalizować,Pan doktor mnie zbadał i znalazł pęcherzyk ciążowy w jamie macicy. Był umiejscowiony prawidłowo i wszystko było dobrze,była to sobota 11 czerwca2011r. Pojechałam do domu,byłam szczęśliwa,ale niestety szczęście nie trwało zbyt długo bo już w niedzielę 12 czerwca 2011r wylądowałam w szpitalu ponieważ dostałam plamień i wystąpiło krwawienie. Do szpitala jechałam z myślą,że będzie jeszcze wszystko dobrze,jednak na miejscu okazało się inaczej. Pani doktor po zbadaniu mnie stwierdziła,że już nie widzi pęcherzyka ciążowego tak jak widział doktor dzień wcześniej i że nastąpiło poronienie rozpoczynające się. Pojechałam do domu i wróciłam w poniedziałek rano bo tak umówiłam się z Lekarzem,w domu pęcherzyk ciążowy wypadł mi na wkładkę :(. W poniedziałek 13 czerwca 2011r miałam zabieg wyłyżeczkowania jamy macicy(odbył się bez podania tych tabletek poronnych ponieważ poroniłam już dzień wcześniej) i wczoraj tj. 14 czerwac wypuścili mnie do domu,musiałam jeszcze dostać zastrzyk immunoglobulinę antyD ponieważ mam ujemną grupę krwi. Mam zapytanie: czy ta moja ujemna grupa krwi może być przyczyną tego obumarcia i poronienia? Kiedy znowu mogę się starać o kolejne dziecko? Jak długo mam czekać z kolejnymi staraniami? Czy mam wykonać jakieś badania? Co może być przyczyną tego obumarcia i poronienia? Proszę o odpowiedz..I przepraszam,że tak dużo napisałam ale chciałam opisać wszystko szczegółowo .. Pozdrawiam
Dodaj nowy komentarz