24

Łyżeczkowanie macicy po poronieniu: czy to bolesny zabieg?

A.N.N.A:

Witam. 5.02 miałam samoistne poronienie, dziecko miało ok. 7 tygodni. Po 10 dniach udałam się do lekarza. On, po zrobieniu usg, stwierdził, że mam przyjść na kontrolę tydzień później. Po tygodniu stwierdził, że macica sama się nie oczyszcza i potrzebne jest łyżeczkowanie. Powiedział, że dostanę tylko leki przeciwbólowe i uspokajające i po kilku godzinach wyjdę do domu. Na forach internetowych czytałam, że najczęściej pacjentki dostają znieczulenie ogólne i pozostają w szpitalu przez kilka dni. Bardzo boję się tego zabiegu i bólu. Czy mogę upierać się przy znieczuleniu ogólnym, czy nie ma takiej potrzeby? Czy ten zabieg jest bardzo nieprzyjemny? Mam jeszcze drugie pytanie: czy mogę udać się na zabieg 16.03, tj po 6 tygodniach od poronienia? Czy w międzyczasie może mi się coś stać? Dodam tylko, że od ponad tygodnia mam tylko delikatne plamienia, nic mnie nie boli, a wydzielina nie ma brzydkiego zapachu? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam, Anna

Odpowiedzi - Łyżeczkowanie macicy po poronieniu: czy to bolesny zabieg?
Odpowiedź eksperta Lekarz Maja Sidor
Witm serdecznie.
Powinna Pani w tej sytuacji jak najszybciej mieć wykonany zabieg. Odkładanie go na później może mieć poważne skutki m.in. stan zapalny dróg rodnych.
Jeżeli po zabiegu nic się niepokojącego nie dzieje pacjentka zazwyczaj tego samego dnia wraca do domu. W większości przypadków wykonuje się go w znieczulniu dożylnym. Ale to zapewne zostanie wyjaśnione w szpitalu. Zabieg niestety jest bolesny.
Pozdrawiam.

Zadaj pytanie ekspertowi
Potret użytkownika anonimowego

bzdura, ja miałam też wyłyżeczkowaną macicę. Poroniłam i krwawiłam obficie ze skrzepami przez prawie 3 tygodnie. Zrobiono mi zabieg, nic nie bolało. Od razu po zabiegu nie krwawiłam wgl mam jedynie lekkie plamienia. Ja byłam na znieczuleniu ogólnym. Nie wiem dlaczego lekarz Maja Sidor twierdzi, że to bolesny zabieg, widać nigdy go nie przechodziła.
Zabieg miałam wykonany o godzinie 19 a na drugi dzień wyszłam ze szpitala zaraz po obchodzie. Od razu po zabiegu, jak tylko wróciłam na salę czułam się świetnie, lżej, nic nie bolało. Nie wiem dlaczego kobiety mówią, że ten zabieg tak bardzo boli. To tylko i wyłącznie ich psychika i wmawianie sobie.

Potret użytkownika anonimowego

Witam. Niestety nie mogę się z Pania zgodzić Pani Koszatniczko. Uważam,że jednak Pani Doktor ma rację. Mnie bolało... Nie był to ból nie do zniesienia (zapewne przez leki przeciwbólowe) aczkolwiek bolało dość mocno. I co się okazało po wizycie kontrolnej musiałam udać się na drugie łyżeczkowanie gdyż robiły mi się w macicy skrzepy które nie "wypływały" z macicy i trzeba było je usunąć. Wiec uważam,że jest to po prostu indywidualna ocena bólu każdej kobiety. I ma Pani rację,że psychika może tu mieć dużą rolę. Gdyż ja nie mogłam opanować płaczu po stracie płodu,bólu psychicznego... A to mogło potęgować ból fizyczny.

Potret użytkownika anonimowego

koszatniczko, piszesz głupoty - nie powinnaś się wypowiadać o bólu towarzyszącym temu zabiegowi ani też podważać opinii lekarza (znieczulenie ogólne jak więc miało coś cię boleć?). Ból jest i to konkretny, mimo zastosowania przec.bolowych środków dożylnych oraz tzw. domiejscowych.. na zabieg czekałam prawie tydzien, byłam przygotowana psychicznie (dobrze wiedziałam co mnie czeka). wyszłam wieczorem tego samego dnia. następnego dnia już nie bolało.. i tu moja prośba - uwagi o bezbolesnym łyżeczkowaniu (o ile nie jest robione jak u Ciebie w znieczuleniu ogólnym) zachowaj dla siebie, gdzyż jest to KŁAMSTWO

Potret użytkownika anonimowego

Jakie klamstwo zabieg nic nie boli ja jestem tydz.po i powiem ze po 5 min.zabiegu w znieczuleniu mogla bym isc do domu ale przetrzymali mnie ze wgledu na wysoka anemie a zeby kobietki wiedzialy ZERO BÓLU

Potret użytkownika anonimowego

ja miała dzis zabieg łyzeczkowania macicy ktory nic nie bolał strach strszny przed zabiegiem ale dali mi takie znieczulenie ze po 3 sekundach zasnełam po obudzeniu zero bólu a z opowiesci i i czytania setek bzdur z inetrnetu najchetniej uciekłabym z kliniki zabieg nic nie bolał i w wiekszosci szpitali usypiaja !!!!!!!
po 40 minutach opusciłam klinikę, wydaje mi sie ze to zalezy od lekarza szpitala czy tez kliniki jakie daja znieczulenie i czy usypiaja itd.

Potret użytkownika anonimowego

może trafiłaś na lekarza który dobrze cie znieczulił. Miałam zabieg dwa dni temu, jako znieczulenie podali mi tylko głupiego jasia, ból potworny jakby na żywca wyrywali mi wszystkie wnętrzności, zostanie mi to w psychice chyba do końca życia nie mówiąc już o strachu przed kolejną ciążą a tak bardzo chciałam dziecko.

Potret użytkownika anonimowego

witam
ja straciłam swoje maleństwo 31.07.2013 r byłam w 7 tygodniu ciąży w ten sam dzień miałam zabieg łyżeczkowania i mimo że podali mi głupiego jasia czułam dość silny ból najlepsze jest to że dzień wczesniej byłam na usg i wykazało ciąże żywą 7t i widoczny zarodek w pęcherzyku ciążowym gorszy od bólu podczas zabiegu jest ból psychiczny nigdy się z tym nie pogodze tak bardzo czekałam na dzień w którym usłysze bicie serca mojego dzieciątka to był najgorszy dzień w moim życiu i nikomu nie życzę żeby musiał przez coś takiego przechodzić
pozdrawiam

Potret użytkownika anonimowego

Hej zgadzam sie z tobą ja poronilam 20/12/2013 czyli 4dni temu nie umiem sie odnalez robid wszystko mechanicznie mam 4 letniegk synka dla ktorego musze być silna 30/12/2013 wizyta na usg i okaże się czy wszystko om czy trzeba czyscic

Potret użytkownika anonimowego

ja miała robione łyżeczkowanie, mnie sam zabieg nie bolał. ale dano mi wcześniej takie coś na wywołanie skurczów macicy, miałam takie bóle takie jak przy miesiączce tylko 10 razy mocniejsze skurcze tak co ok 1-5minut. myślałam że umrę. łzy mi ciekły ciurkiem przy każdym skurczu. ale na sam zabieg poszłam tak wykończona, że miałam wszystko gdzieś. położyłam się, obudziłam na sali bez bólu tylko z małym krwawieniem.

Potret użytkownika anonimowego

Nie wiem dziewczyny kto wam robił łyzeczkowanie, ponieważ ja mialam robione pod narkoza więc nic nie czułam. po wszystkim obudziłam się z bólem brzucha, który twał prawie tydzień, ale sam zabieg był dla mnie bezbolesny poniewaz po prostu spałam

Potret użytkownika anonimowego

witam! mam problem moja dziewczyna poronila nie dawno blut mial 10 tygodni i od czwartego tygodnia sie juz nie rozwijal:( a dokładnie miała robiony zabieg, oczyszczajacy , czy jak to sie nazywa!!! wszystko po zabiegu było ok, krwawienie ustalo, ale na następny dzien boli ja brzuch, i strasznie puchnie!! czy moze ktoś wie co to moze byc?

Potret użytkownika anonimowego

Witam. Pare dni temu, tez mialam łyżeczkowanie z powodu poronienia. I bzdurą est to,ze zabieg boli. Bylam w znieczuleniu ogolnym, nic nie czulam. Obudzilam sie po znieczuleniu i mialam delikatny bol jakby miesiaczkowy. Wypisano mnie do domu tego samego dnia. Lekarz mowil tylko zebym odpoczywala. Krwawienie mam bardzo delikatne, nic mnie nie boli-gorzej jest z psychika,ale jakos radzimy sobie z mezem :)

Potret użytkownika anonimowego

najboleśniejsze było zakładanie tych cholernych pigułek na poronienie. Dostałam po nich mega dreszczy i mdłości. 2 godziny koszmaru na szpitalnym łóżku, to musi być niezła trucizna. potem przeszło i przez 4 godziny, kiedy rozszerza się szyjka macicy, bolało jak przy zwykłej miesiączce. Sam zabieg miałam wykonany w znieczuleniu ogólnym, nic nie czułam, trwał ok 15 minut. Po zabiegu przez 2 godziny bolał mnie brzuch jak przy bardzo bolesnym okresie, ale dostałam kroplówkę i poszłam spać. Teraz po kilku dniach pobolewa mnie trochę, mam lekkie krwawienie, ale jest to do wytrzymania.

Potret użytkownika anonimowego

TO CZY KOGOS BOLI CZY NIE TO ZALEZY OD KOBIETY JAK I OD LEKARZA A JA TEZ MIALAM LYZECZKOWANIE I DOPIERO JAK ZACZELAM SIE WYDZIERAC TO DALI ZNIECZULENIE DOZYLNE NIESTETY TROCHE COS MNIE ZMULILO TAK JAKBY NIE WIEDZIALAM CO SIE DZIEJE ALE CZULAM JAK MNIE OCZYSZCZAJA ITP.... STRASZNY BOL NIKOMU NIE ZYCZE... PO ZABIEGU BYLO JUZ DOBRZE ALE NIESTETY MIALAM JESZCZE BOL BRZUCHA TROCHE I BYLAM OSLABIONA.... POZDRAWIAM

Potret użytkownika anonimowego

Przy znieczuleniu ogólnym oczywistym jest.że bólu podczas zabiegu się nie odczuwa.. natomiast tak jak w moim przypadku przy umiarkowanym oszołomieniu środkiem przeciwbólowym o działaniu równocześnie uspokajającym ból jest odczuwalny dość znacznie,ale do zniesienia .. Wszystko zależy od kobiety i jej podejścia do bólu .. niektóre kobiety panikują i krzyczą już na widok kleszczy ;) Nie mogłam być znieczulona ogólnie i zaufałam lekarzowi..,a gdy zacisnęłam zęby .on zrobił to dokładnie ,szybko i obyło się bez komplikacji..

Potret użytkownika anonimowego

Drogie panie, każda z Was trafiając do szpitala, przed zabiegiem łyżeczkowania powinna zostać poinformowana o możliwościach znieczulenia i wybrać jedną z opcji. Najlepszą, pod względem nieświadomości i nieodczuwania bólu związanego z zabiegiem, jest opcja znieczulenia ogólnego wykonywana pod czujnym okiem anestezjologa i co ważne, wykonywana tylko w warunkach szpitalnych. Cały zabieg trwa około 10 minut, po tym czasie budzimy się nieświadome tego, co działo się z nami przez ten czas, a to czy po zabiegu odczuwamy ból to indywidualna sprawa. Jak napisała pani doktor sam zabieg jest bardzo bolesny i tylko pełna nieświadomość pomaga nie odczuwać bólu. Jeśli jednak nie zgodzimy się na te opcję powinno zostać zaproponowane np. znieczulenie miejscowe, które jak się okazuje nie działa zbyt zadowalająco - nie polecam! Kiedy zdecydujemy się na zabieg w warunkach "prywatnego gabinetu" nie mamy co liczyć na tzw. narkozę, a lekarz swoje uwagi i zapewnienia o tym, że zabieg jest do wytrzymania może pozostawić sobie dla siebie. ... Osobiście nie proponuje tego rozwiązania. Już sama strata dziecka wiąże się z niesamowitą traumą więc po co "płatnie fundować sobie dodatkowe cierpienie", świadomie i w bólu myśleć o właśnie wydobywanych z siebie resztkach tej małej istotki...

Potret użytkownika anonimowego

Witam, ja mialam łyżeczkowanie 4 dni temu. Znieczulenie ogolne, nic nie czułam. Zabieg mialam ok 13. Po obudzeniu, straszne krwawienie i okropny ból w dole brzucha. Przez poł dnia dosłownie lało sie ze mnie, krew, skrzepy, żałowałam ze nie kupiłam sobie pampersow. Zatrzymali mnie w szpitalu na obserwacji. Dostałam jakis antybiotyk i powoli wszystko ustawało. Na drugi dzien po zabiegu zaraz po obchodzie mogłam wrocic do domu. Dzis juz prawie nie krwawie, czuje sie jak by wogole zabiegu nie bylo. Tylko w ciąży juz nie jestem.

Potret użytkownika anonimowego

Witam, ja mialam zabieg lyzeczkowania zrobiony wczoraj i moim zdaniem to wszystko zalezy od organizmu kobiety tabletki na pronienie dostalam o 12;00 i mnie nic nie bolalo dopiero po poludniu zaczelo sie lekkie krwawienie . Wieczorem mialam zrobony zabieg nic nie czulam bo znieczulenie ogolne obudzilam sie po pol godziny juz na sali i normalnie sie czulam owszem krwawilam ale nie jakos mega obficie. rano po obchodzie mnie wypisali i mam tylko lekkie plamienia ale to ponoc normalne. Fizycznie u mnie jest ok ale gorzej z psychika :(

Potret użytkownika anonimowego

Witam.Proszę o pomoc w interpretacji wyniku histopatologicznego.Poronienie w toku 24-10-21-2012.wynik badania histopatologicznego:
Badany narząd-Jama macicy
- resztki po poronieniu
rozpoznanie mikroskopowe:fragmenta deciduae gravidicae et chorii frondosi.
villi secundori.
znalazłam tutaj na forum tłumaczenie na język polski tego opisu:-Fragmenty doczesnej ciążowej i "skóry właściwej liściastej"???
Kosmki wtórne.
Bardzo proszę powiedzieć mi co to znaczy.Wizytę u swojego lekarza mam dopiero za dwa tygodnie,a bardzo się niepokoję.
z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam

Potret użytkownika anonimowego

Dziewczyny Wy mówicie, że nawet po znieczuleniu czułyście ból a mi nie dali żadnego znieczulenia, myślałam, że tam umrę, darłam się jak głupia. Czułam się tak jakby mi coś wyrywano. Masakra!!!!!!!!!!

Potret użytkownika anonimowego

Witam.U mnie było troszke inaczej.Zabieg miałam robiony niespodziewanie i bez żadnego przygotowania sie na niego.Zabieg miałam wykonany po poronieniu.Poronilam w 13 tygodniu.Dziewczyny prosze NIE LEKCEWAŻCIE choćby małych plamień w ciąży!!!ja zaczełam plamić PODKREŚLAM tylko plamić w czwartek 5 grudnia jednak nie bylo to dla mnie nie niepokojojące ponieważ nie maiałam przy tym żadnych bólów choćby najmniejszych.Poza tym w mojej poprzedniej pierwszej ciąży też plamiłam z tym że dostałam tabletki ponieważ byłam w Polsce a mieszkając w UK niestety nie można na to liczyć:(:(plamienia ciągły sie do soboty były to jasno brązowe plamienia.Niestety w niedziele wieczorem 8 grudnia zaczęły sie bóle brzucha przypominające ból miesiączkowy:(szybko pojechałysmy z koleżanka do szpitala w drodze do niego a trwało to jakies 20 minut ból stał sie nie do wytrzymania przypominający bole porodowe:(:(kiedy wysiadlam z samochodu poczułam jakby wszystko ze mnie wyleciało w ciagu minuty byłam cała we krwi to byl jakis horror!!!w szpitalu natychmiast zajeto się mną,zaczęłam tracić przytomność poniewaz straciłam mnóstwo krwii Lekarz zrobił mi usg i niestety usłyszałam że macica jest pusta:(:(To był dla mnie cios:(:(zaczęłam płakać i nie wiedziałam że tak to sie skończy:(:(lekarz nacisnął na moj brzuch jeszcze trzy razy az wszystko ze mnie wyleciało Pielegniarka za jakieś 10 minut przyszła zmierzyc mi ciśnienie jednak cisnienie było bardzo niskie 60/30 i znowu ten ból!!!zaczełam znowu mdleć i nie wiedziałam co sie dzieje!!!ponownie przyszlo do mnie 2 lekarzy mnie zbadać Lekarz znów przycisnął moj brzuch i wylecialo ze mnie mega duzo krwi!!!widziałam tylko miny lekarzy, natychmiast przyniesiono mi papaiery do podpisania na wyrażenie zgody na transfuzje krwi i na znieczulenie:(pamietam tylko tyle że widziałam wielka rure ktora mieli mi wsadzic do tchawicy i maske po ktorej odleciałam!!!za jakis czas obudziłam sie z maska na twarzy trzema wenflonami i bolem gardła:(pomału doszło do mnie że uspano mnie a ten bol gardla to dzieki wlasnie tej rurze:)wiec praktycznie cala noc przeleżalam na intensywnej terapi przetoczono mi 2 torebki krwii i obserwowano mnie poniewaz cisnienie caly czas bylo niskie a tetno wysokie Jednak do rana wszystko sie unormowało:)Jednak niestety byłam juz sama bez mojej kruszynki to była dla mnie największa stratai ból:(:(Wiec moge powiedziec ze po łyzeczkowaniu nie czulam juz zadnego bolu i czulam sie tylko zmeczona ale to bylo tez przez utrate duzej ilosci krwii:(TAkże dziewczyny jesli cokolwiek sie wami dzieje i waszym cialem podczas ciazy naprawde nie lekcewzcie tego!!!nie zycze tego najgorszemu wrogowi i nie chcialabym tego przezyc jeszcze raz Po calym tym zajsciu niestety boje sie zajsc znowu w ciaze mimo ze bardzo chcialabym jednak strach przed poronieniem jest wiekszy Teraz wiem ze gdy zajde w ciaze od razu lece do Polski do GINEKOLOGA:(:(

Potret użytkownika anonimowego

Serduszko mojej kruszynki biło w 8 tyg, w 12 tyg poszłam na wizytę, serduszko przestało bić, plamienie 2 razy na papierze toaletowymi tyle..., wyniki były bardzo dobre..., na następny dzień poszłam do szpitala, plamienie ustało, poleżałam 1 dzień i rano założyli mi tabletkę wywołującą poronienie, leżałam 3h, zaczęły się bardzo lekkie skurcze i nagle coś poleciało (po 3,5 h od podania tabl), zgłosiłam lekarzowi, momentalnie wzięto mnie na zabieg, znieczulenie dożylne, podobno wszystko trwało 10min, jak obudziłam się to przez około 20min nie czułam nic, potem przez 30min mocniejsze bóle niż przed zabiegiem, ale powiem szczerze, chciałabym mieć każdy okres tak "bolesny" jak po zabiegu. Ja mogę powiedzieć że mnie nie bolało nic. Przy każdym okresie cierpię. Myślę, że to czy nas będzie boleć bardzo czy nie zależy od wielu czynników. Ból psychiczny jest TRAGICZNY!

Potret użytkownika anonimowego

co wy dziewczyny opowiadacie? jak można czuć zabieg? teraz wykonuje sie go po znieczuleniu ogolnym, Oczywiscie jesli wczesniej dostanie sie srodki wywolujace skurcze macicy, to rzeczywiście kilka godzin boli. Aż do rozkrwawienia się. Sam zabieg jest bezbolesny!!! Warto jednak poprosic przed wyjsciem ze szpitala, o jakis antybiotyk. Zeby nie wdało sie zapalenie. Mi nie dali od razu, dlatego 2 dni od czyszczenia z wielkim bole brzucha trafiłam znów na oddział.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Łyżeczkowanie macicy po poronieniu: czy to bolesny zabieg?
Dzień dobry, mam 28 lat, 8 dni temu przeszłam zabieg łyżeczkowania (w dalszym ciągu plamię!), przyczyną była ciąża ...
Witam! Proszę o pomoc i odpowiedź na następujące pytanie. 14 grudnia miałam wykonane drugie usg (waginalne). Lekarz ...
Witam 2 września poroniłam, miałam zabieg. Lekarz kazał poczekać z ponowną ciążą pół roku, ale od 2 miesięcy staramy ...
Czy konieczny jest zabieg wyłyżeczkowania po poronieniu, jeśli nie nastąpiło całkowite wydalenie tkanki ciążowej? ...
Dwa tygodnie temu miałam zabieg, nie krwawię w ogóle, tylko dwie godziny po zabiegu krwawiłam, a od tamtej pory w ...
Będąc w ciąży w 12 tyg dostałam krwawienia pojechałam do szpitala. Na drugi dzień zrobili mi badanie usg i ...
Witam, w poniedziałek (29.08.2011 r.) miałam łyżeczkowanie spowodowane przedłużającym się krwawieniem, lekarz ...
jestem w 15 tygodniu. jakie choroby może wykazać badanie histopatologiczne, skoro wiem, że robi się je tylko jeśli ...
Jestem w 8 tyg. ciąży. Lekarz zrobił mi USG i znalazł krwiaka. Przyjmuję magnez i tabletki Luteinę 50 mg. Wizytę mam ...
Niestety częste jest zjawisko, iż kobiety w ciąży, bojąc się bólu porodowego związanego z porodem drogami ...